Friday, September 08, 2006

URODZINY OD RODZINY


Vivat! Vivat! mój Leonie, braciszku kochany
Ślę życzenia poprzez góry, morza, oceany
Bowiem zaszczyt to nie lada, kiedy ma się brata
Co się znało i kochało poprzez długie lata.

Wiele-żeśmy lat przeżyli, wiosen też nie mało
W Świecie dużo się zmieniło wiele też się stało.
Sporo ludzi już odeszło, których żeśmy znali
Chwała Bogu Najwyższemu, myśmy się ostali.

Dziś, gdy szronem czas nam włosy pobielił na głowie
Dobrze Bogu podziękować za doznane zdrowie.
Że jesteśmy wciąż przy życiu, my, rodziny nasze
Tu w Australii, w Ameryce gdzie są też Jonasze.

Niewiadomo ile jeszcze lat zostało "światu"
Więc się spieszę by życzenia przesłać memu bratu.
A robię to z przyjemnością tak dziś, jak co roku
Żyj nam długo, mój Leonie, nie zwalniaj ni kroku.

Śmiało naprzód, dąż do celu Bóg wzmocni twe siły
On dopatrzy by się twoje marzenia spełniły.
Abyś wiele miał radości i zadowolenia
Bo tu jeszcze pozostało trochę do zrobienia.

Każdy dzień na wagę złota wykorzystać trzeba
Zanim Chrystus Pan nasz przyjdzie by wziąć nas do nieba.
Tam na zawsze w szczęściu, zdrowiu z panem zostaniemy,
I za wielki dar zbawienia, chwalić Go będziemy.

By Ben Marshak



Łzy radości błyszczą w oczach gdy czytam te słowa.
Chciałbym wierszem mu odpisać lecz już nie ta głowa!
Nie te same myśli lotne kłebią się w mej głowie.
Życie zcichło, spowolniało, jest trudno się ruszać.
Lecz nam jeszcze pozostaly wspaniałe wspomnienia.
Od najmłodszych lat pamiętam mego "ojca-brata"
Co się troszczył mną, i wspierał poprzez długie lata.
Był mym wzorem mym "gierojem," zawsze kombinował
Jak pomagać Ojcu, Mamie, bym się dobrze chował.
Był natchnieniem do nauki, wzorem jakich mało.

posted by Lev @ 3:44 PM

1 Comments:

At 3:56 PM, Blogger lady be good said...

today is your birthday! hip! hip! horray!!!

 

Post a Comment

<< Home